Wycieczka edukacyjna do serca Krakowa okazała się dla uczniów klasy 1a niezwykłą podróżą w czasie, pełną magii, historii i niezapomnianych wrażeń. Głównym punktem programu była lekcja muzealna zorganizowana w zabytkowym Pałacu Krzysztofory, będącym główną siedzibą Muzeum Krakowa. W tych pięknych, historycznych wnętrzach pierwszoklasiści mieli okazję zwiedzić interaktywną wystawę stałą, która w niezwykle barwny sposób przybliżyła im najsłynniejsze miejskie podania. Największą atrakcją zajęć było to, że dzieci mogły aktywnie włączyć się w opowieści i osobiście odgrywały role postaci z krakowskich legend. Wcielając się w role sprytnego szewczyka Skuby, groźnego Smoka Wawelskiego czy budowniczych wież kościoła Mariackiego. Najmłodsi uczniowie nie tylko świetnie się bawili, ale też doskonale zapamiętali historyczne podania.
Po zakończeniu pełnej emocji i aktorskich wyzwań lekcji muzealnej nadszedł czas na chwilę odpoczynku. Grupa udała się na pyszne, krakowskie lody, które w ten pełen wrażeń dzień okazały się idealnym i niezwykle wyczekiwanym poczęstunkiem. Chwila relaksu dała pierwszakom siłę na kolejny punkt programu, jakim był spacer po samym Rynku Głównym. Dzieci z bliska podziwiały monumentalne Sukiennice, próbując odnaleźć w otaczającej ich architekturze elementy, o których przed momentem uczyły się w Pałacu Krzysztofory.
Najważniejszy i najbardziej wzruszający moment wycieczki nastąpił jednak tuż przed kościołem Mariackim. Cała klasa zebrała się na placu, odliczając minuty do pełnej godziny, by na własne uszy usłyszeć słynny Hejnał Mariacki. Kiedy z wyższej wieży świątyni popłynęły dźwięki trąbki, dzieci w ciszy i skupieniu wysłuchały melodii, pamiętając o jej nagłym, symbolicznym urwaniu na pamiątkę dawnego strażnika. Prawdziwy zachwyt wzbudził jednak sam koniec utworu. Gdy melodia ucichła, w małym okienku wysoko nad ziemią pojawiła się postać strażaka. Ku ogromnej radości wszystkich zgromadzonych, hejnalista dostrzegł naszą pierwszą klasę i serdecznie pomachał dzieciom z samej góry. Ten wyjątkowy gest wywołał falę uśmiechów, stając się idealnym, wręcz magicznym podsumowaniem tej udanej wycieczki.

